niedziela, 13 grudnia 2015

01. I'm sorry...


  Problemy, Problemy i jeszcze raz problemy. Może się wydawać, ze zaczynają się dopiero od ukończenia pełnoletności, a tak naprawdę każdy je ma. Ci mniejsi i ci więksi, te do których trzeba się przyzwyczaić i te z którymi nie da się już dłużej żyć chcąc odebrać sobie życie. Mam dopiero 16 lat (17 kończę w sierpniu) a problemów więcej niż nie jeden dorosły. Problemy w szkole. Duża ilość nauki. Kłótnie z przyjaciółmi. Nałogi, nocne imprezy, wyścigi do tego długi. Przez ostatni czas starałam się żyć jak zwykła nastolatka z nadzieją, że wszystko będzie dobrze. Uśmiechając się codziennie by nikt nie domyślił się jak mi źle i jak bardzo potrzebuję pomocy. O tym wiedzą nieliczni. Płacząc przed snem bo wiesz, że jutro nic się nie zmieni. Że nigdy nie będziesz wystarczająco idealna dla innych. W pewnym momencie masz ochotę odpuścić. I zastanawiasz się tylko, jak długo dasz radę wytrzymać. Myślisz o reakcji rodziny i znajomych o Twojej śmierci. Dzień dla niektórych najgorszy, a dla Ciebie- dzień ulgi od całego świata i problemów
   Dziś 1 lipiec. W pierwszą lipcową noc postanowiłam skończyć z wszystkimi problemami i tak już zbyt długo przeżyłam. Włączyłam laptopa i puściłam jakąś denną muzykę. Chwyciłam do ręki długopis i kartkę papieru.


Droga Mamo!

Dziś 1 lipca. Jest to pierwszy dzień wakacji. Pierwszy lipcowy dzień. Pierwsza lipcowa noc.
I moje ostatnie chwile życia. Nie umiałam być dobrą córką, tak jak ty dobrą matką.
Przeżyłam 16 lat i nic dobrego mnie nie spotkało (poza Thomasem). Wreszcie odetchnę od
tego wszystkiego. Dobrze wiedziałaś, że bardzo tego chce ale nic z tym nie zrobiłaś. Nie
chciałabym abyś się tym obwiniała i płakała nocami (o ile byś zamierzała). Łatwo będzie ci
żyć dalej be zemnie. Jeżeli na codzień mnie nie zauważałaś i się mną nie przejmowałaś
to przez kolejne lata będzie ci jeszcze łatwiej.
Jeżeli mogłabyś zrobić dla mnie ostatnią rzecz to ten drugi list daj Thomasowi
i przeproś go w moim imieniu.
Przepraszam....

Napisałam jeszcze list do Thoma. Włożyłam je do koperty i położyłam na łóżko. Mam nadzieję, że mi wybaczy to co zrobię.
Sięgnęłam do szafy po moją najładniejszą sukienkę (od Thoma), uczesałam włosy i ostatni raz przejżałam się w lustrze. Wzięłam poduszkę i zamknęłam się w łazience. Położyłam się w wannie a pod głową umieściłam poduszkę. Z uśmiechem sięgnęłam po garść różnego rodzaju tabletek i łyknęłam je bez popijania,
Powoli traciłam przytomność. Wystarczyło siły abym wzięła telefon i włączyła nagrywanie. Skierowałam kamerkę na siebie i powiedziałam: .. Nie byłam dobrym człowiekiem, teraz...teraz chcę wszystko zacząć od nowa, bez wyzwisk, strachu, codziennego bólu i łez. Nie chcę abyście oglądali mnie codziennie jak powoli się staczam. Kocham cię Thomas i będę nad tobą czuwała." Telefon wypadł mi z ręki. Powieki powoli się zamykały, ułożona jak królewna byłam gotowa na odejść. Usłyszałam jak Thomas do mnie podbiega, krzycząc.Wypowiedziałam ostatnie słowa ..Przepraszam''

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz